Wstęp Zawsze myślałem, że znam samego siebie. Byłem pewien, że jestem na tyle silny, że nikt

środa, 10 czerwca 2020

Tiffany Snow "Nie ma powrotu" - rezencja





Moja przygoda z serią o Kathleen Turner dobiegła końca. Dzięki Wydawnictwu Arkady, które idealnie dobrało dla mnie powieści stworzone przez Tiffany Snow, zyskałam ulubieńca, którego naprawdę trudno będzie teraz zastąpić. Tak, muszę powiedzieć, że ta historia jest niezastąpiona, pełna namiętności, sensacji i niespodziewanych zwrotów akcji. Bywa romantycznie i poważnie, a dialogi pomiędzy bohaterami opiewają w humorystyczne docinki i przekomarzania. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec… 

Kathleen nie byłaby sobą, gdyby po raz setny nie wpadła w tarapaty. Nie dość, że zaszła w ciążę z mężczyzną, który wyjechał bez słowa wyjaśnienia, to na dodatek zapłacono za jej zabójstwo. Dziewczyna próbuje samodzielnie poukładać swoje życie na nowo, wyjeżdżając i nie kontaktując się z żadnym z braci, z którymi łączy ją przecież tak ogromne uczucie. Jednakże nawet tam dosięga ją przeszłość i zło, które czyha na nią za rogiem, na każdym kroku i ciągnie się za nią od pierwszego tomu. Bowiem nie istnieje żadne miejsce, w którym Kathleen mogłaby czuć się bezpiecznie. 

W tej części dzieje się naprawdę wiele, a czytelnik z każdą stroną co raz bardziej boi się o życie bohaterów, wyczuwając jakby w powietrzu wciąż wisieć miał znacznie gorszy dramat. 

Co takiego będzie się musiało wydarzyć, aby bohaterowie mogli odetchnąć?
Czy ich spokój i bezpieczeństwo w ogóle są możliwe?
Ile jeszcze będą musieli znieść, tkwiąc w beznadziejności, w miłosnym trójkącie?
Co było prawdziwym powodem wyjazdu mężczyzny który jest ojcem dziecka Kathleen?

Najważniejszą zagadką staje się jednak wybór, jakiego ostatecznie dokona bohaterka. Czy będzie potrafiła wybrać pomiędzy miłością, a pożądaniem? Uczucia bywają przecież czasami zgubne i łatwo je ze sobą pomylić. Tym razem, gdy dokona wyboru, nie będzie już powrotu. No i który z braci jest ojcem dziecka, którego dziewczyna się spodziewa?

W tej części nie ma czasu na oddech. Sceny erotyczne są częste i odważne, aczkolwiek wciąż nie tracą swojego smaku i wyczucia. Mamy tu także sporą dawkę romantyzmu, akcji i dramatu, co pochłania czytelnika bez reszty. 

Do samego końca obawiałam się, jak zakończy się ta historia. Miałam nawet kilka teorii, jednak żadna z nich się nie sprawdziła. Z jednej strony cieszyłam się, że powieść skończyła się w taki właśnie sposób, choć z drugiej strony, spodziewałam się bardziej zaskakującego zakończenia. Ale może tak właśnie musiało być. Inaczej czytelnik zostałby z takim niedosytem, że autorka musiałaby się ukrywać, aby nie skończyć jak bohater „Misery” – jeżeli ktoś nie zna tej historii, to szczerze ją polecam.



Seria o Kathleen Turner to prawdziwa emocjonalna, tykająca bomba! Te książki są jak ulubione czekoladki, od których człowiek nie jest w stanie się oderwać. Każda kolejna ma być ostatnią i zanim się orientujesz, wszystkie już zjadłaś/eś.

Moja ocena: 10/10 (jakże by inaczej!)

Za egzemplarz dziękuję
Wydawnictwu ARKADY

Tytuł: Nie ma powrotu
Autor: Tiffany Snow
Wydawnictwo: ARKADY
Wydanie polskie: 2018
Liczba stron: 471

środa, 27 maja 2020

Tiffany Snow "Nie Twój ruch" - recenzja






Po raz kolejny muszę stwierdzić, że książki Tiffany Snow są najlepsze. To prawdziwa sensacyjno – erotyczna petarda!

Tym razem sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Kathleen rozstała się z mężczyzną, którego kocha, a na dodatek wyjechała na misję detektywistyczną  z jego bratem – facetem, który niesamowicie ją pociąga i nie omieszka jej na każdym kroku pokazać, jak wiele dla niego znaczy. 

Podczas wyjazdu wszystko się zmienia. Kathleen widzi przerażające rzeczy, a ostatecznie decyduje się na pewien krok, który choć od samego początku chodził jej po głowie, rozpaczliwie próbowała do tej pory zachowywać resztki rozsądku i godności. 

Szalę wszystkiego przelewa wiadomość o morderstwie byłej dziewczyny mężczyzny, z którym była. Kathleen wraz z Kadem będą próbowali pomóc Blane’owi dowieść, że to nie on dopuścił się tego czynu, lecz chęć pomocy wpędza bohaterkę w jeszcze gorsze tarapaty. 

Gdyby tego było mało, dziewczyna staje na rozdrożu, gdzie po jednej stronie jest miłość, a po drugiej nieodparte pożądanie. Jakiego dokona wyboru? A może raczej jakiego dokonać powinna? Zmieniło się bowiem więcej, niż sama mogłaby przypuszczać. No i kto właściwie stoi za zabójstwem Kandi?

Ta część to prawdziwa jazda bez trzymanki! Nie raz byłam zaskoczona, bowiem zupełnie nie spodziewałam się pewnych wydarzeń. Zdarzało się, że musiałam przeczytać dany fragment raz jeszcze bo po prostu nie wierzyłam własnym oczom! Mało tego – końcowe wydarzenia sprawiły, że w pewnym momencie bałam się odwrócić stronę w obawie co tam znajdę.

Zapewniam Was, że z tą serią nie da się nudzić. Obawiam się jednocześnie, że po przygodzie z Panią Tiffany Snow będę jeszcze bardziej wybredna co do książek. Ojj tak, ta autorka stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Nie tylko innym autorom ale przede wszystkim samej sobie i świetnie sobie z tym daje radę. 

Moja ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję
Wydawnictwu ARKADY

Tytuł: Nie Twój ruch
Autor: Tiffany Snow
Wydawnictwo: ARKADY
Wydanie polskie: 2017
Liczba stron: 452

piątek, 8 maja 2020

Kamila Mitek " Na śniadanie... tort szpinakowy" - rezencja





Po przeczytaniu tej książki mam nieodpartą ochotę na tort szpinakowy.. pączki...naleśniki, a nawet hodowanie kwiatów, czego raczej nie preferuję bo ja nawet kaktusa potrafię zamordować. 

No.. a teraz możemy przejść do zasadniczej części recenzji :) 

Książka zaczyna się w przezabawny sposób, a autorka swą mocą sprawczą z takim wyczuciem kieruje losem bohaterki, że nie tylko dokładnie byłam w stanie sobie wyobrazić zdarzenia, ale w głowie wciąż miałam jedną myśl - chciałabym to zobaczyć na ekranie. 

Joannie psuje się samochód, fryzura której nie da się odratować i gdyby tego wszystkiego było mało - wybiera się na ślub swojego byłego męża, który porzucił ją dla jej koleżanki z pracy. W związku z powyższym zapewne nie uwierzycie jak napiszę, że cała historia jest napisana z poczuciem humoru, jednak tak właśnie jest!

W centrum burzy wydarzeń Joanna poznaje Szramę - mężczyznę postawnego, któremu ze względu na jego całościowy wygląd przypisuje się przeszłość kryminalną i w samej bohaterce wzbudza on początkowo lęk. 

Joannie towarzyszy przyjaciel wraz z przyjaciółką, którzy na każdym kroku sobie docinają i pałają wobec siebie szczególną niechęcią. Ojj historia tej dwójki też Wam się spodoba. Joannie towarzyszy również synek - Filipek, który jest typem dziecka, na widok którego na twarzy pojawia się beztroski uśmiech. Naprawdę polubiłam tego małego.

"- Każdy z nas ma jakieś blizny - powiedziałam z powagą. - Twoja jest widoczna dla świata.Te w naszych sercach pozostają ukryte, ale to nie znaczy, że ich nie ma i że nie musimy nauczyć się z nimi żyć"

Historia pokazuje, że nigdy nie warto się poddawać i zawsze w zaparte trzeba iść do przodu, nie ważne czy burza, czy deszcz. Powieść uzmysławia nam jak bardzo czasami pozory mylą i że czasami nie warto przejmować się opinią innych, tylko samemu poznać postać rzeczy. 

W książce nie znajdziecie zwrotów akcji, na próżno również szukać odważnych scen erotycznych, choć sam wątek się pojawia. Ta historia jest za to pełna humoru i niesamowitego ciepła bijącego od bohaterów, ale odnoszę także wrażenie, że od samej autorki.

Czy Joanna poradzi sobie po rozstaniu z mężem?
Czy on będzie żałował swojego wyboru?
Jaki bagaż doświadczeń ma za sobą Szrama i czy Joanna będzie mogła mu zaufać?
Jaką tajemnicę ze swojego życia odkryje bohaterka?

"W miłości dobrze jest umieć przyjmować od drugiego człowieka nie tylko to, co przykre i bolesne, ale także to, co dobre i piękne. I chyba właśnie w tym tkwi największa trudność dla nas, kobiet. Potrafimy dawać, ale trudno nam brać i cieszyć się tym, co zostaje nam ofiarowane" 

Zwracając się do autorki - Moja Droga, stworzyłaś w swojej powieści kobietę nieidealną, do granic możliwości prawdziwą. Dziękuję Ci za to :).

Moja ocena: 9/10
                           

  Z egzemplarz dziękuję Autorce


Tytuł: Na śniadanie... tort szpinakowy
Autor: Kamila Mitek
Wydawnictwo: hogben
Wydanie polskie: 2020
Liczba stron: 235

wtorek, 28 kwietnia 2020

Tiffany Snow "Punkt zwrotny" - recenzja







Tytuł: Punkt zwrotny
Autor: Tiffany Snow
Wydawnictwo: ARKADY
Wydanie polskie: 2016
Liczba stron: 397

Seria o Kathleen Turner jest moją ulubioną. Pokochałam ją od pierwszego tomu, a w zasadzie to od pierwszego zdania. Gdy przebrnęłam przez dwie pierwsze części byłam przekonana, że nie ma na świecie nic lepszego. I wtedy poznałam tom trzeci.
 

„– Jezu! Gdyby Blane mógł teraz odczytać moje myśli, zatłukłby mnie bez zastanowienia!

– Co ty wygadujesz? – obruszyłam się.

– Prawdę. – Podniósł na mnie wzrok pełen męki i poczucia winy. – Wystarczy, że spojrzę w twoje oczy, a widzę w nich swoją duszę.”



W tym tomie ponownie spotykamy Kathleen, której po prostu nie da się nie darzyć sympatią, a także przystojnych i tajemniczych braci. Kathleen jest w związku z Blanem, wciąż jednak daje się wyczuć napięcie i chemię, jakie panują pomiędzy nią, a Kadem.



Podobnie jak w poprzednich częściach dużo się dzieje, jednakże autorka idzie tym razem nieco dalej i głębiej, ukazując m.in. problematykę, jaką stanowi handel żywym towarem, brak zaufania i sekrety, a także nieprzemyślane decyzje, które mogą skończyć się tragicznie. 


W co takiego znowu wpakowała się Kathleen?

Czy tym razem Blane i Kade pośpieszą jej z pomocą?

Czy nie będzie za późno aby zawrócić?


Pewne jest to, że wydarzenia, jakich doświadczy bohaterka zmienią ją bezpowrotnie. W zasadzie każdego by zmieniły. A może pozwoli jej to trochę przejrzeć na oczy? Zmienić swoje życie? 


Nie chcę zdradzać zbyt wiele ale ta część zdecydowanie daje do myślenia. Fabuła pełna zwrotów akcji nie pozwala się nudzić, a panujące pomiędzy bohaterami napięcie seksualne pobudza wyobraźnię. Pragnę tutaj wspomnieć, że tego typu opisy choć są przesiąknięte erotyką – autorka poczyniła to z prawdziwym smakiem, wyczuciem i pasją. 


Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji sięgnąć po tą serię, gorąco do tego zachęcam. Znajdziecie w niej to co najlepsze: romans, erotykę, sensację i kryminał. Taka mieszanka po prostu musi sprawić, że przepadniecie w tej historii. 


Moja ocena: 10/10


Za egzemplarz dziękuję

Wydawnictwu ARKADY

niedziela, 5 kwietnia 2020

Katarzyna Nowakowska "Skandal" - recenzja przedpremierowa




Tytuł: Skandal

Autor: Katarzyna Nowakowska

Wydawnictwo: Burda Książki

Rok wydania polskiego: 2020

Liczba stron: 279



K.N. Haner zaskakuje nas swoją najnowszą powieścią, pisząc tym razem nie pod pseudonimem,  a jako Katarzyna Nowakowska. Autorka stawia tym razem dla odmiany na polską bohaterkę, co z pewnością dla wielu czytelników również jest miłym zaskoczeniem. 


Życie Julii, jakie przedstawia nam autorka chwyta za serce. Dziewczyna straciła matkę, a ojca interesuje jedynie jej całkowite oddanie się firmie. Siostra z kolei nosi miano „Królowej Lodu” – zimnej perfekcjonistki i nieskazitelnej piękności, której Julia nigdy nie dorówna. Dziewczyna poświęca się na każdym kroku, aby ojciec i siostra byli zadowoleni, jednak na każdym swoim kroku czuje się gorsza, niedoceniana, zbyt nieidealna. 


Wszystko może się zmienić, gdy Julia musi zająć się klientem siostry. Może to być okazja ku temu, aby pokazać, że potrafi dać z siebie wszystko, potrafi być taka jak jej siostra. Zadanie jednak wcale nie jest takie proste, gdyż klient – Pan Windstor okazuje się być gburowatym Anglikiem, z nieodgadnionym wyrazem twarzy, o dosyć nieprzyjemnej osobowości. Sama myśl o kolejnym spotkaniu z tym facetem przyprawia bohaterkę o skurcze brzucha, a jego lodowate spojrzenie stresuje ją, co raz bardziej obniżając poczucie pewności siebie u dziewczyny. Dodatkowym ciosem okazuje się być przymus ojca do szerszej współpracy z tym człowiekiem. Od tego momentu Julia musi być do dyspozycji Windstora i znosić jego gburowatość na co dzień. 


Czy Julia poradzi sobie z powierzonym jej zadaniem?

Czy zazna wreszcie szczypty miłości i uznania ze strony
ojca i siostry?

Jaki błąd popełni dziewczyna w roli, którą dane jej będzie zagrać?

I wreszcie: jaki sekret tak naprawdę wisi w powietrzu?


Muszę przyznać, że Katarzyna Nowakowska zaskoczyła mnie niejednokrotnie. Od samego początku przez dosyć długi czas zastanawiałam się, jakim cudem cokolwiek więcej ma się podziać pomiędzy bohaterami, skoro Windstor jest takim gburowatym typem. Szczerze, nie polubiłam go, ale wiem, że on miał taki właśnie być. Końcówka natomiast złamała mi serce. Czułam się dokładnie tak, jakbym faktycznie była na miejscu bohaterki. Będziecie zaskoczeni i być może będziecie mieli ochotę udusić autorkę, jednak ja mam nadzieję, że ta historia będzie miała jakiś ciąg dalszy – to by było bardzo ciekawe. 


Autorka pokazuje w bardzo dosadny sposób relacje w rodzinie i to jak bardzo mogą być one niszczące. Jak brak wsparcia i okazywania miłości może przyczynić się do spadku własnej wartości. Pokazuje nam dziewczynę, która w zasadzie nie jest sobą, bo boi się pokazać prawdziwą siebie, będąc ciągle krytykowaną przez siostrę – wzór ideału. Co może się stać, gdy taka osoba nagle poczuje, że w siebie wierzy? Czy wykorzysta to właściwie? A może popełni największy w swoim życiu błąd? Błąd, który doprowadzić może do skandalu!


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz dziękuję

Wydawnictwu Burda