Przychodzę do Was dzisiaj z moją opinią na temat
poradnika „Przewodnik dla nastolatek. Jak być szczęśliwie nieidealną?” autorstwa
Celiny Michalskiej. I na wstępie pragnę zaznaczyć, że jest to poradnik inny niż
wszystkie. Ta publikacja naprawdę robi świetną robotę i już Wam wyjaśniam
dlaczego.
Przede wszystkim sposób, w jaki autorka zwraca się
do czytelnika. Jest w tym dużo dobroci, zrozumienia i luzu. Czytając, miałam
poczucie, że ona naprawdę była kiedyś tym
dzieckiem i nastolatką, że pamięta, jak to jest. I to czuć na każdej
stronie.
W książce znajdziecie wiele ćwiczeń, dzięki którym
odkryjecie o sobie to, czego do tej pory nie dostrzegaliście. Wspólnie z
autorką uporządkujecie w swojej głowie to co myślicie o sobie naprawdę, ale
także dowiecie się, co myślą o Was inni. To co mi się podoba – autorka nie
próbuje na siłę wmówić, że jesteś piękna, idealna i że tylko musisz w to
uwierzyć Autorka poprowadzi Was nie tylko przez Wasze zalety, ale także pomoże
skonfrontować się ze swoimi słabościami. One tu nie są tematem tabu, tylko
częścią ciebie. Nie jest to poradnik, który koncentruje się tylko na
pozytywnych aspektach, tutaj to co negatywne jest szczególnie ważne, bo właśnie
z tym warto pracować.
W książce jest też miejsce na własne notatki. Autorka
w różnych momentach prosi Was o zapisanie różnych rzeczy… i powiem Wam jedno – samo zapisanie tego, co
siedzi w głowie, co naprawdę czuje się w środku, działa zaskakująco kojąco.
Momentami było mi po prostu smutno, że nie dostałam
takiej książki wtedy, gdy sama jej potrzebowałam. Ale wiecie co? To, że
jesteśmy dorośli, nie znaczy, że nie
możemy po nią sięgnąć. Wręcz przeciwnie – również bardzo dużo z niej
wyniesiemy i spokojnie możemy przejść przez proponowane ćwiczenia. Nie będzie
na nie za późno ;).
Uważam też, że tę książkę powinni przeczytać
rodzice. Choćby po to, żeby lepiej zrozumieć, co siedzi w głowie nastolatka, z
czym może się zmagać i jak ogromne znaczenie mają dla niego różne – z pozoru
drobne – sprawy. To także dobra lekcja tego, jak rozmawiać z dzieckiem bez etykietowania,
z większą uważnością, zrozumieniem i szacunkiem, zamiast ocen i pogardy.
Autorka zamieszcza również dwa ciekawe fragmenty –
dla tych, którzy wierzą w Boga i dla tych, którzy w niego nie wierzą. I to jest
super! Do niczego nie zmusza. Niczego nie narzuca. Każdy może sobie wybrać to,
co uważa, że będzie dla niego ważne i wartościowe.
Nikt nie zapytał Cię do tej pory o Twoje plany i
marzenia? Może nawet sam czytelniku się nad tym nie zastanawiałeś. Tu
zostaniesz o to zapytany i będziesz mieć możliwość odpowiedzieć sobie na te pytania.
Tu poczujesz się ważny. A przede dla samego siebie.
Celina Michalska dzieli się też własnymi historiami
z życia. Dzięki nim łatwiej wejść z nią w relację. Ona nie jest „autorką zza
biurka”, tylko kimś, kto był dzieckiem, nastolatkiem, kto popełniał błędy i
wyciągał z nich wnioski. Nie udaje idealnej. Nie mówi: „bądź silny, nie
dramatyzuj”. Przeciwnie – pokazuje, że Wasze emocje i rozterki są ważne.
Jestem ogromnie dumna, że właśnie taką książkę
miałam przyjemność objąć swoim patronatem, bo…
- to książka, która nie udaje, że wszystko jest
proste i różowe. Daje przestrzeń na bycie sobą – z emocjami, wątpliwościami i
niedoskonałościami. Nie ocenia, nie narzuca, tylko towarzyszy. I właśnie
dlatego jest tak potrzebna.
- to nie jest poradnik, który mówi: „weź się w
garść”. To książka, która mówi: „widzę Cię i to, co czujesz, ma znaczenie”.
Pomaga zrozumieć siebie zamiast się poprawiać na siłę. I robi to mądrze,
uczciwie i z ogromną uważnością.
- to książka, która trafia zarówno do nastolatków,
jak i do dorosłych, którzy kiedyś nimi byli. Pokazuje, że nie trzeba być
idealnym, żeby być wystarczającym. I że zrozumienie siebie to pierwszy krok do
spokoju.
Moja ocena: 10/10
Współpraca reklamowa z:
Wydawnictwo AlterNatywne