Wstęp Zawsze myślałem, że znam samego siebie. Byłem pewien, że jestem na tyle silny, że nikt

czwartek, 5 marca 2026

Dorota Pietruszka "Łzy Sybiru" - recenzja

 


Po książkę sięgnęłam ze względu na to, że interesuje mnie tematyka wojenna. Gdy jednak przychodzi do oceny takiej publikacji – okazuje się, że sprawa wcale nie jest taka łatwa. Zawsze zadaję sobie pytanie: co w zasadzie powinnam tu ocenić? Umiejętności językowe autora? Projekt okładki? Czy może atrakcyjność samej historii – gdy książka oparta jest na prawdziwej historii, sprawa komplikuje się jeszcze bardziej.

”Łzy Sybiru” to opowieść, przedstawiona oczami dorosłego człowieka, który jako dziecko przeżył z rodziną  II wojnę światową, zesłany na skutą lodem Syberię.

Jest to historia pełna bólu i strachu. Pokazuje okrutne czasy – głód, choroby, śmierć. Ale to także opowieść o niesamowitej sile przetrwania i o marzeniach, które trzymają człowieka na powierzchni.

Autorka poprzez tą publikację robi ogromny i bardzo ważny ukłon w stronę tych, którzy to przeżyli. Cel jaki jej przyświeca jest wyraźny – opowiedzieć to tak, by pamiętano. Aby świat nie zapomniał tej części historii.

Książka ta uczy nas wrażliwości i doceniania tego, co człowiek ma – zdrowie, rodzina, kromka chleba.

Fakt, że opowieść przedstawiona jest oczami dziecka czyni ją jeszcze bardziej przejmującą.

W książce znajdziecie także zdjęcia i biogramy bohaterów, które nie tylko wzbogacają tą opowieść, ale także czynią ją jeszcze bardziej rzeczywistą.

Ta historia chwyta za serce, choć osobiście odniosłam wrażenie, że nie oddaje w pełni tego tematu, brutalności i cierpienia wyrządzanego drugiemu człowiekowi. Niektóre fragmenty opisane są dość pobieżnie i można odnieść wrażenie, że autorka się gdzieś śpieszy.  

Moja ocena: 7/10

Współpraca barterowa z Wydawnictwem
Ostre Pióro  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz