Wstęp Zawsze myślałem, że znam samego siebie. Byłem pewien, że jestem na tyle silny, że nikt

czwartek, 8 października 2026

Kapsułki Ariel SUPER MOC PODS - recenzja

 


Pranie samo się nie zrobi… a szkoda! 😂 Na szczęście są sposoby, żeby chociaż trochę ułatwić sobie życie. 😁

Ostatnio w moje ręce trafiły kapsułki Ariel SUPER MOC PODS i postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście mają taką supermoc, jak obiecuje nazwa. 🦸‍♀️

No i muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie radzą! 😍

Przy dziecku pralka praktycznie nie ma urlopu, a plamy na ubraniach pojawiają się czasami w tak tajemniczych okolicznościach, że nawet Sherlock Holmes miałby problem z ich rozwiązaniem. 😂

Co najbardziej mi się spodobało? ❤️

🫧 Wygoda! Jedna kapsułka na dno pustego bębna, na to ubrania i gotowe. Bez odmierzania, przelewania i zastanawiania się, ile detergentu dodać.

🫧 Skuteczność! Kapsułki dobrze radzą sobie z zabrudzeniami, nawet podczas prania w 30°C.

🫧 Zapach! Uwielbiam, kiedy wyciągam pranie z pralki i od razu czuję tę przyjemną świeżość. 🥰

Czy dzięki nim polubiłam pranie? Nie przesadzajmy! 😂 Ale zdecydowanie doceniam wszystko, co pozwala mi zaoszczędzić trochę czasu i wysiłku.

Ariel SUPER MOC PODS zostają ze mną na dłużej! 💚

A Wy? Macie jakieś sprawdzone sposoby na ułatwienie sobie domowych obowiązków? 😁

 

 Moja ocena: 9/10 

 

⚠️ Pamiętajcie, aby kapsułki zawsze przechowywać w szczelnie zamkniętym opakowaniu, poza zasięgiem dzieci, w miejscu dla nich niedostępnym.

#współpracareklamowa #Ariel #OurMaximumCleanMinimumEffort #SuperMoc #trnd

  

czwartek, 24 września 2026

Joanna Krzyżanek "Pieski Tereski. Czytam sylabami" - recenzja

 


„Pieski Tereski. Czytam sylabami” to naprawdę fajna propozycja dla dzieci, które zaczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem. I co najważniejsze - tutaj nauka nie wygląda jak nauka. 😄

Zamiast nudnych ćwiczeń mamy krótkie, zabawne historyjki i sympatycznych bohaterów, których przygody po prostu chce się śledzić. Duży plus za to, że książka została dobrze przemyślana - na początku tekstu jest naprawdę niewiele, a każda kolejna historia robi się trochę dłuższa. Dziecko zaczyna więc od kilku prostych zdań, a później, trochę niepostrzeżenie, radzi sobie już z całkiem sporą opowieścią. I właśnie takie stopniowanie trudności bardzo mi się podoba.

Do tego dochodzą świetne, zabawne ilustracje, które zdecydowanie przyciągają wzrok i sprawiają, że książkę aż chce się przeglądać. Tekst jest czytelny, sylaby wyróżnione kolorami, więc wszystko faktycznie pomaga w nauce, zamiast ją dodatkowo komplikować.

To połączenie, które lubię najbardziej - jest edukacyjnie, ale bez nudy i bez poczucia, że właśnie robimy kolejne ćwiczenie. Dziecko czyta, poznaje kolejne historie, śmieje się z bohaterów, a przy okazji ćwiczy i z każdą stroną nabiera większej wprawy. ❤️U nas zdecydowanie zostaje na półce do wielokrotnego czytania.

Moja ocena: 10/10 

 

Współpraca barterowa z 

Wydawnictwem Papilon 

wtorek, 7 lipca 2026

Żel pod prysznic Palmolive Skin Radiance - recenzja

 

#współpracareklamowa #PalmoliveSkinRadiance #trnd 

Gdy pierwszy raz otworzyłam ten żel pod prysznic i zaciągnęłam się jego zapachem - doznałam szoku! Bo poza tym, że pachnie obłędnie, to coś mi przypominał, choć nie do końca na początku byłam sobie w stanie przypomnieć co. Chyba dopiero następnego dnia na to wpadłam - skittlesy! A dokładniej drink o tej nazwie i smaku. Muszę przyznać, że teraz za każdym razem, gdy go otwieram, przypominają mi się moje najlepsze lata z kumpelą!

Żel zawiera ekstrakt z borówek i kwas hialuronowy. To że genialnie pachnie, to już wiecie, ale też świetnie nawilża i ożywia skórę, która staje się pachnąca i promienna. W zestawie otrzymałam dodatkowy produkt, którym mogę podzielić się z bliską osobą, a także ręcznik Palmolive, który na pewno wykorzystam. 

Z reguły korzystam z bardziej orzeźwiających zapachów, ale ten naprawdę przypadł mi do gustu i myślę, że sprawdzi się wszystkim tym, którzy lubią słodkie nuty zapachowe, kojarzące się z latem i wakacjami. 

Moja ocena: 9/10 

Julian Tuwim "Smyki kochają wierszyki" - recenzja

 

Julian Tuwim to autor, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jego wiersze od pokoleń bawią dzieci i sprawiają, że dorośli z sentymentem wracają do czasów własnego dzieciństwa. 

W tej książeczce zmierzymy się z nieustępliwą rzepką, spotkamy się z Grzesiem, panem Tralalińskim i Zosią, która to wszystko chciała robić sama. Wybierzemy się także w podróż aeroplanem oraz posłuchamy rozmowy ptaków.  A czytanie umilą nam barwne rysunki, które naprawdę cieszą oko i rozbudzają wyobraźnię. Są na tyle szczegółowe, że można sobie o nich sporo poopowiadać, by urozmaicić dziecku słuchanie. 

Przyznam szczerze, że kilku wierszyków nie znałam wcześniej, ale były też takie, które obie z córką znamy i lubimy.  

Książeczka jest w twardej oprawie, co z pewnością przysłuży się jej żywotności i sprawi, że będą mogły z niej korzystać nie tylko nasze dzieci, ale i kolejne pokolenia. 

Ta książka udowadnia, że klasyk wciąż potrafi zachwycać. Wiersze Tuwima nie tracą swojego uroku, a w tak pięknej oprawie będą towarzyszyć długo, dając świetną zabawę dzieciakom, a nam, dorosłym odrobinę nostalgii i wspomnień z własnego dzieciństwa. 

Moja ocena: 10/10 

Współpraca barterowa z 

Wydawnictwem Papilon 

środa, 17 czerwca 2026

Marta Siwa "Celny strzał" - recenzja patronacka

 


Co byś zrobiła, gdyby do Twojego samochodu nagle wsiadł zamaskowany mężczyzna i kazał Ci odjechać?

Nie wiem, jak zachowałabym się ja, ale Magdalena - choć w środku była przerażona, zaskoczyła mnie tym, jak długo potrafiła zachować zimną krew. 

To właśnie ten moment uruchomił lawinę wydarzeń, przez które trudno oderwać się od książki.

Megi to babka z charakterem. Jest odważna i ma cięty język, co dodaje całej historii fajnej świeżości i charakteru. Jednocześnie dziewczyna nie jest pozbawiona słabości, przez co łatwo ją polubić. Zresztą nie tylko ona została dobrze wykreowana. Największym atutem tej książki są właśnie bohaterowie. Nie są idealni i nie zawsze podejmują dobre decyzje, ale dzięki temu wydają się prawdziwi. 

W życiu Megi pojawiają się dwaj mężczyźni - zamaskowany nieznajomy oraz jej chłopak. Oni również potrafią zaskoczyć czytelnika. Jeżeli wydaje wam się, że wiecie już wszystko - zapewniam, że sytuacja się jeszcze zmieni. 

Podoba mi się to, że już od pierwszych stron w życiu bohaterki zaczyna dziać się tyle, że trudno przewidzieć, komu można zaufać i czego po kim się spodziewać. Autorka nie podaje wszystkiego na tacy. Zamiast gotowych odpowiedzi, dostawałam kolejne pytania, a moja ciekawość rosła z każdą kolejną stroną, którą czasami aż bałam się przewrócić ;p. 

To połączenie romansu, tajemnicy i sensacji w idealnych proporcjach. 

I powiem tak... są książki, które czyta się dla relaksu, a są takie przy których bije wam szybciej serce i o godzinie pierwszej w nocy mówicie sobie "jeszcze jeden rozdział". Ta książka należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Więc jeśli lubicie historie, w których uczucia idą w parze z kłopotami i sporo się dzieje to "Celny strzał" może okazać się strzałem w dziesiątkę :).  Ja bawiłam się przy książce naprawdę dobrze. 

Moja ocena: 9/10 

 

Za egzemplarz książki z piękną dedykacją dziękuję Autorce <3. 

Wydawca:

Wydawnictwo Literackie Białe Pióro 

sobota, 23 maja 2026

Anna Jankowska "Lubię siebie" - recenzja

 


Czasem najprostsze książki okazują się tymi najbardziej wartościowymi. Ta opowiada o emocjach, bliskości i codziennych chwilach w sposób spokojny, ciepły i bardzo naturalny. Już od pierwszych stron zrobiła na mnie wrażenie swoją prostotą i ciepłem. Nie próbuje na siłę pouczać, tylko w naturalny i przyjazny sposób pokazuje dziecku emocje, codzienne sytuacje i to, jak ważne jest poczucie własnej wartości.

Tekst jest krótki - zwykle składa się z jednego lub dwóch zdań. I oczywiście pytania, które są ogromnym atutem tej pozycji. Możemy się przy nich zatrzymać, dając maluchowi przestrzeń na własne przemyślenia. 

Ilustracje są przyjemne dla oka i dają możliwość rozbudowania rozmowy o wiele innych, ciekawych tematów. Każda strona porusza ważny temat, ale nie trzeba czytać ich po kolei. Można wybierać te strony, których temat jest w danym momencie dla nas ważny. 

Od dłuższego czasu książeczka umila nam i naszej córce wieczory. I wiecie co? Dzięki niej pojawiło się między nami wiele rozmów, na które wcześniej gdzieś brakowało przestrzeni. Takich prostych, ale naprawdę ważnych. Dzięki niej mogłyśmy jeszcze lepiej się poznać i spojrzeć na siebie z trochę innej strony. 

Cieszę się, że na nią trafiłam. 

To było wspaniałe doświadczenie! 

 Moja ocena: 9/10

Współpraca barterowa z 

Wydawnictwem Papilon

wtorek, 5 maja 2026

Jeffrey Mason "Mamo naucz mnie swoich przepisów" - recenzja

 


Są takie książki, które nie służą tylko czytaniu, ale przeżywaniu. Ta jest właśnie jedną z nich. Na pierwszy rzut oka to książka o przepisach, ale w rzeczywistości kryje się w niej coś znacznie więcej – przestrzeń na zachowanie wspomnień i historii, które często umykają w codziennym pośpiechu. Książka od pierwszych stron daje poczucie czegoś osobistego. Bo nie chodzi tu wyłącznie o gotowanie, lecz o zatrzymanie chwil, które zapisane są w smakach, zapachach i rodzinnych opowieściach.

To co mnie urzekło, to przepiękne i trafne cytaty, a także przestrzeń na opowiedzenie historii danego przepisu. Ale książka ta ma znacznie więcej zalet, bowiem pozwala nam poznać naszą mamę od strony, która wcześniej nie była nam znana. A umożliwiają to pytania np. o to kto jest autorytetem w dziedzinie gotowania, jakie potrawy kosztowane podczas podróży wspominasz najlepiej czy który posiłek spośród wszystkich zjedzonych w życiu był twoim ulubionym.

Ta książka jest idealnym prezentem nie tylko dla twojej mamy, ale przede wszystkim dla ciebie. Przepyszne przepisy i kawałek historii twojej mamy w jednym miejscu. To praktyczne, sentymentalne i piękne, a ja nie mogę się doczekać, kiedy moja mama będzie mogła tą książkę wypełnić. Gotuje nieziemsko, więc zgarnięcie wszystkich najlepszych przepisów w jednym miejscu to będzie dla mnie coś bezcennego!

Moja ocena: 7/10

Współpraca barterowa z

Wydawnictwem LUNA