Wstęp Zawsze myślałem, że znam samego siebie. Byłem pewien, że jestem na tyle silny, że nikt

poniedziałek, 9 lutego 2026

Mark Arturro "Ślina i dotyk najepszy erotyk" - recenzja patronacka

 


Podczas czytania tej książki popełniłam pewien błąd… i to dwa razy. Mianowicie: czytałam ją w miejscu publicznym. I choć odważna okładka była wzorowo ukryta w książkowym etui, to moich rumieńców ani zdradliwego wyrazu twarzy nie dało się już tak łatwo zamaskować. Szczególnie przed czujnym wzrokiem zainteresowanych starszych pań w poczekalni u lekarza.


Autor bezceremonialnie szokuje - bezpośredniością, odważnym językiem i stylem. 

W książce znajdziemy zarówno krótkie opowiadania, jak i wiersze. I muszę przyznać, że to właśnie ta druga forma skradła moje serce (i resztki powagi).

Chyba jeszcze żadna książka nie wywołała we mnie tylu skrajnych emocji niemal jednocześnie. Na tej samej stronie. W tym samym zdaniu… a czasem nawet w jednym wersie. Był szok i niedowierzanie. Było zgorszenie - mimo że byłam przekonana, iż w tym gatunku niewiele jest mnie już w stanie zaskoczyć. Zdarzały się momenty, gdy dusiłam się ze śmiechu, a chwilę później… było mi po prostu głupio.

Jeśli lubicie teksty odważne, erotyczne, momentami zabawne, a chwilami wręcz szokujące - koniecznie po nią sięgnijcie. Tylko może… niekoniecznie w poczekalni.
 
Moja ocena: 8/10 
 
Współpraca barterowa z:
Wydawnictwo AlterNatywne 

piątek, 30 stycznia 2026

Anna Solska "Czy to dzieje się naprawdę? Niezwyczajne historie zwyczajnych ludzi" - recenzja patronacka

 

 
Czy zdarzyło Wam się kiedyś doświadczyć czegoś, co trudno byłoby Wam wyjaśnić?

Zapraszam na recenzję książki „Czy to dzieje się naprawdę? Niezwyczajne historie zwyczajnych ludzi” autorstwa Anny Solskiej.

Na wstępie muszę przyznać, że bardzo lubię takie tematy, więc po książkę sięgnęłam z przyjemnością. Jest to zbiór historii, których nie da się wyjaśnić logiką. Autorka przedstawia opowieści zarówno z własnych doświadczeń, jak i relacje innych osób. Wszystkie te historie dotyczą przeżyć, których nie da się racjonalnie wyjaśnić, ale które mają ogromny wpływ na dalsze życie człowieka.

W książce opisane zostały zdarzenia, które miały miejsce w latach 1918-2022. To pokazuje, że ludzie podobne doświadczenia miewali kiedyś i miewają je również teraz. Czas ani miejsce nie ma znaczenia.

Bohaterowie to zwyczajni ludzie, tacy jakich mijamy codziennie. Różni wiekiem, doświadczeniem i historią życiową i właśnie dlatego ich historie czyta się tak dobrze. Okazuje się, że coś niezwykłego może się przydarzyć każdemu z nas, a jedno takie doświadczenie potrafi przewrócić nasze życie do góry nogami. Czasami potrafi zmienić nasze myślenie, postępowanie, a czasem nawet nas ocalić.

Osobiście wierzę w takie rzeczy, które opisuje autorka, jednak podoba mi się to, że nie próbuje nikogo przekonywać na siłę. Mam wrażenie, że nie chodzi tu o udowodnienie istnienia czegoś poza nami i światem w którym żyjemy, lecz o pokazanie, co takie przeżycie potrafi wnieść do ludzkiego życia.  

Książkę czytałam z zapartym tchem. Czasami uśmiechnęłam się pod nosem. Czasami przeszył mnie zimny dreszcz. Polecam ją wszystkim tym, którzy lubią takie niewyjaśnione historie, tym którzy wierzą i nie wierzą.

Moja ocena: 8/10

 

Współpraca barterowa z

Wydawnictwo AlterNatywne 

środa, 21 stycznia 2026

A.A. Milewska "Zaplątana w porwanie" - recenzja

 


Pierwszą część Zaplątanej miałam przyjemność objąć patronatem i to był strzał w dziesiątkę - książkę czytało się naprawdę znakomicie. Dlatego bez wahania sięgnęłam po drugą część, bo byłam pewna, że autorka znowu nieźle namiesza. I nie pomyliłam się ani trochę.

Magda to z pozoru zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka - kocha koty, jest lojalna i zawsze staje po stronie tych, na których jej zależy. Jest jednak coś, co wyraźnie ją wyróżnia… ma niesamowity talent do pakowania się w kłopoty.

Jeden telefon przyjaciółki wywraca jej świat do góry nogami. Magda bez chwili zawahania rusza z pomocą siostrze przyjaciółki, która została… porwana.

Jest uparta, odważna i nie cofa się przed wyzwaniami - zwłaszcza że u jej boku stoi facet gotowy zrobić dla niej wszystko oraz pewien policjant, który skradł moje czytelnicze serce. To porządny gość, ale kiedy sytuacja tego wymaga, potrafi nagiąć zasady. Mężczyźni łączą siły, by pomóc Magdzie, a do akcji dołącza także tajemniczy kolega Wilka - Kruk.

Jak wiele wszyscy będą musieli poświęcić?
Kto stoi za tym wszystkim i dlaczego?

To idealna propozycja dla tych, którzy lubią kryminały, ale nie chcą rezygnować z wątku miłosnego. Autorka pokazuje, jak ważne są lojalność i przyjaźń, jak łatwo wystawić uczucia na próbę i nie boi się poruszać trudnych, niepokojących tematów.

Zakończenie sprawia, że chcemy natychmiast sięgnąć po więcej - a jednocześnie zaczynamy się bać, w co jeszcze Magda zdąży się wpakować.


Książkę czyta się szybko, a przy tym wyraźnie widać, jak autorka rozwinęła się warsztatowo. Jest pewniej, mocniej i jeszcze bardziej wciągająco.

Moja ocena: 9/10


Współpraca barterowa z:

Wydawnictwo Brda 

Produkty czyszczące Wewi i Desmal - recenzja

 


Kochani, te chusteczki to serio prezent od losu 😅 Miałam już dość sprzątających chusteczek, które albo śmierdzą, albo kompletnie nie dają rady w codziennym ogarnianiu domu. I dokładnie w dniu, kiedy na to narzekałam… bach - pojawiły się Wewi i Desmal.

 
One naprawdę robią robotę. Dobrze czyszczą, są mięciutkie, mają przyjemne zapachy i nadają się do różnych powierzchni. Do tego łatwo się je wyjmuje, co wcale nie jest takie oczywiste 🙃.

 
Lubię sprzątać, a jeszcze bardziej lubię, kiedy produkty mi to ułatwiają i uprzyjemniają. Ten zestaw zostaje ze mną na dłużej - totalny must have 🤍✨

 
Te produkty znajdziecie w Sklepy Krzyś 

 

Moja ocena: 10/10 

 

Współpraca barterowa z 

Sklepy Krzyś 

czwartek, 8 stycznia 2026

Katarzyna Michalak "Była sobie radość" - recenzja

 


Przyznam szczerze, że choć Katarzyna Michalak ma na koncie wiele książek, do tej pory przeczytałam tylko „Była sobie miłość”. Kiedy jednak zobaczyłam kolejną historię z równie słodkim pieskiem na okładce, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Przeczuwałam, że będzie to opowieść piękna i wzruszająca, a psiak z okładki szybko skradnie moje serce. I tak właśnie było… z tym że zrobił coś znacznie więcej niż tylko mnie oczarował.


Ten mały corgi nie jest tu wyłącznie uroczą ozdobą. Bajka staje się kimś ważnym - źródłem ciepła, nadziei i wiary dla ludzi, których spotyka na swojej drodze. Zanim jednak zacznie nieść innym ukojenie, musi zniknąć swoim właścicielom. Małżeństwu, które bardzo ją kochało, a jednocześnie samo zmagało się z ogromnymi trudnościami: chorobą, śmiercią i kłamstwami, które miały chronić, a tylko pogłębiały ból.

Pozostali bohaterowie również nie dostali od losu taryfy ulgowej. Każdy z nich stoi przed trudnymi wyborami, każdy dźwiga swój ciężar. I właśnie wtedy pojawia się Bajka - dając im odrobinę ciepła i miłości w momencie, gdy świat zaczyna się walić.

„Była sobie radość” to książka, przy której łzy są niemal gwarantowane. To historia, która skłania do refleksji i potrafi zmienić spojrzenie na wiele spraw. Muszę jednak uczciwie przyznać, że mimo sympatii do takich opowieści, po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że książki z motywem świątecznym - nawet delikatnie zaznaczonym - nie do końca są moim ulubionym gatunkiem. Coś w nich mnie nuży i zniechęca, choć wciąż trudno mi to jednoznacznie nazwać.
 
Mimo tej osobistej drobnej niechęci, polecam Wam tę książkę z czystym sumieniem. To ciepła, poruszająca i bardzo wartościowa historia.

Moja ocena: 7/10
 
Współpraca reklamowa z
Wydawnictwem Znak 

piątek, 2 stycznia 2026

Celina Michalska "Przewodnik dla nastolatek. Jak być szczęśliwie nieidealną" - recenzja patronacka

 


Przychodzę do Was dzisiaj z moją opinią na temat poradnika „Przewodnik dla nastolatek. Jak być szczęśliwie nieidealną?” autorstwa Celiny Michalskiej. I na wstępie pragnę zaznaczyć, że jest to poradnik inny niż wszystkie. Ta publikacja naprawdę robi świetną robotę i już Wam wyjaśniam dlaczego.

Przede wszystkim sposób, w jaki autorka zwraca się do czytelnika. Jest w tym dużo dobroci, zrozumienia i luzu. Czytając, miałam poczucie, że ona naprawdę była kiedyś tym dzieckiem i nastolatką, że pamięta, jak to jest. I to czuć na każdej stronie.

W książce znajdziecie wiele ćwiczeń, dzięki którym odkryjecie o sobie to, czego do tej pory nie dostrzegaliście. Wspólnie z autorką uporządkujecie w swojej głowie to co myślicie o sobie naprawdę, ale także dowiecie się, co myślą o Was inni. To co mi się podoba – autorka nie próbuje na siłę wmówić, że jesteś piękna, idealna i że tylko musisz w to uwierzyć Autorka poprowadzi Was nie tylko przez Wasze zalety, ale także pomoże skonfrontować się ze swoimi słabościami. One tu nie są tematem tabu, tylko częścią ciebie. Nie jest to poradnik, który koncentruje się tylko na pozytywnych aspektach, tutaj to co negatywne jest szczególnie ważne, bo właśnie z tym warto pracować.

W książce jest też miejsce na własne notatki. Autorka w różnych momentach prosi Was o zapisanie różnych rzeczy…  i powiem Wam jedno – samo zapisanie tego, co siedzi w głowie, co naprawdę czuje się w środku, działa zaskakująco kojąco.

Momentami było mi po prostu smutno, że nie dostałam takiej książki wtedy, gdy sama jej potrzebowałam. Ale wiecie co? To, że jesteśmy dorośli, nie znaczy, że nie możemy po nią sięgnąć. Wręcz przeciwnie – również bardzo dużo z niej wyniesiemy i spokojnie możemy przejść przez proponowane ćwiczenia. Nie będzie na nie za późno ;).

Uważam też, że tę książkę powinni przeczytać rodzice. Choćby po to, żeby lepiej zrozumieć, co siedzi w głowie nastolatka, z czym może się zmagać i jak ogromne znaczenie mają dla niego różne – z pozoru drobne – sprawy. To także dobra lekcja tego, jak rozmawiać z dzieckiem bez etykietowania, z większą uważnością, zrozumieniem i szacunkiem, zamiast ocen i pogardy.

Autorka zamieszcza również dwa ciekawe fragmenty – dla tych, którzy wierzą w Boga i dla tych, którzy w niego nie wierzą. I to jest super! Do niczego nie zmusza. Niczego nie narzuca. Każdy może sobie wybrać to, co uważa, że będzie dla niego ważne i wartościowe.

Nikt nie zapytał Cię do tej pory o Twoje plany i marzenia? Może nawet sam czytelniku się nad tym nie zastanawiałeś. Tu zostaniesz o to zapytany i będziesz mieć możliwość odpowiedzieć sobie na te pytania. Tu poczujesz się ważny. A przede dla samego siebie.

Celina Michalska dzieli się też własnymi historiami z życia. Dzięki nim łatwiej wejść z nią w relację. Ona nie jest „autorką zza biurka”, tylko kimś, kto był dzieckiem, nastolatkiem, kto popełniał błędy i wyciągał z nich wnioski. Nie udaje idealnej. Nie mówi: „bądź silny, nie dramatyzuj”. Przeciwnie – pokazuje, że Wasze emocje i rozterki są ważne.

Jestem ogromnie dumna, że właśnie taką książkę miałam przyjemność objąć swoim patronatem, bo…  

- to książka, która nie udaje, że wszystko jest proste i różowe. Daje przestrzeń na bycie sobą – z emocjami, wątpliwościami i niedoskonałościami. Nie ocenia, nie narzuca, tylko towarzyszy. I właśnie dlatego jest tak potrzebna.

- to nie jest poradnik, który mówi: „weź się w garść”. To książka, która mówi: „widzę Cię i to, co czujesz, ma znaczenie”. Pomaga zrozumieć siebie zamiast się poprawiać na siłę. I robi to mądrze, uczciwie i z ogromną uważnością.

- to książka, która trafia zarówno do nastolatków, jak i do dorosłych, którzy kiedyś nimi byli. Pokazuje, że nie trzeba być idealnym, żeby być wystarczającym. I że zrozumienie siebie to pierwszy krok do spokoju.

Moja ocena: 10/10

 Współpraca reklamowa z:

Wydawnictwo AlterNatywne 

piątek, 26 grudnia 2025

Lactourea żel i balsam - recenzja

 

 


#współpracareklamowa dla Lactovit

#NaprawionaSkóraMłodaSkóra #Lactourea #Trnd 

 

Łapka do góry, kto zmaga się z problemem suchej skóry! 

Przychodzę dzisiaj do Was z moją opinią o produktach Lactourea, które stworzone zostały po to, by intensywnie nawilżać i naprawiać skórę od środka. Produkty zawierają połączenie czystego mocznika z kwasem mlekowym. 

W zestawie otrzymałam:

- Żel do kąpieli 

- Balsam do ciała

- 20 próbek żelu oraz balsamu do podzielenia się z bliskimi

 

Oba produkty stosowałam codziennie - najpierw żel podczas kąpieli, a po wysuszeniu skóry stosowałam balsam. 

Produkty mają przyjemny, delikatny zapach, który nadaje świeżości. 

Moja skóra w okresie zimowym często zmaga się z suchością, a tej zimy tego problemu nie zauważyłam, więc wydaje mi się, że mogło to być zaletą stosowanych produktów. 

Skóra stała się miękka, przyjemna w dotyku no i oczywiście pięknie pachnie! Myślę, że nie raz jeszcze sięgnę po te produkty, bo zdobyły moją sympatię i zaufanie.

 

Moja ocena: 9/10