Dzisiaj po raz kolejny mam przyjemność zaprezentować Wam książkę dla najmłodszych czytelników - a dokładniej dla fanów dinozaurów!
Moja córka ostatnio mocno interesuje się tymi stworzeniami. I im straszniejszy dinozaur, tym większy zachwyt.
No dobrze, ale o czym właściwie jest ta książka?
Tyranozaur wędruje po świecie, spotykając różne zwierzęta - lwa, aligatora, żyrafę i wiele innych. Każdemu zadaje kluczowe pytanie: „coś dobrego albo psikus?”. Zwierzaki zdają się doskonale go znać i ochoczo częstują go różnymi pysznościami.
Książka ma przyjemne, wyraziste ilustracje. Tekst jest duży, czytelny i nie ma go zbyt wiele, więc świetnie sprawdzi się u dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem.
Choć u nas książka się sprawdziła i córka jest zachwycona tyranozaurem oraz jego historią, nie jestem przekonana, czy to propozycja dla każdego dziecka. Wrażliwsi mali czytelnicy mogą poczuć niepokój - sama na początku zastanawiałam się, czy bohater nie będzie chciał zjeść któregoś ze zwierzaków. Na szczęście do tego nie dochodzi, choć pojawia się scena z „lekko nadgryzionym podróżnikiem”. Moja córka podeszła do tego z humorem, ale warto o tym wspomnieć. Najlepiej znacie swoje dzieci i wiecie, czy takie elementy je rozbawią, czy raczej przestraszą.
Mam też mieszane odczucia w kwestii dzielenia się. Z jednej strony wygląda to tak, jakby bohaterowie chętnie częstowali Tyranozaura tym, co mają. Z drugiej - można odnieść wrażenie, że nie do końca mają wybór. Tyranozaur jest większy i silniejszy, więc całość momentami przypomina raczej wymuszanie niż serdeczne dzielenie się.
Z drugiej jednak strony to dobry punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem - o tym, czym jest prawdziwe dzielenie się i że nie zawsze oraz nie każdemu musimy oddawać to, co nasze.
Moja ocena: 7/10
Współpraca barterowa z Wydawnictwem
Nowa Baśń
